Mariusz Muszczyński – “Siła w słabości”

Książkę można nabyć bezpośrednio u autora.


Przedmowa

Przeczytałem tę książkę z wielką uwagą, a potem, całkiem „na zimno”, wykonałem telefon do Mariusza, aby mu pogratulować i … podziękować. Byłem, podobnie jak w przypadku książki „Bóg ma się dobrze”, pod wrażeniem jego wnikliwych spostrzeżeń i pisarskiego warsztatu. Gratulowałem podjęcia tematu wyjątkowo ważnego w sposób, który jest rzadko spotykany, szczególnie w chrześcijańskim środowisku.

„Człowiek to brzmi dumnie”, zauważył Maksym Gorki, a Biblia ogłasza, że jest on koroną stworzenia. Został powołany do istnienia nie jakkolwiek, lecz na podobieństwo Stwórcy. Będąc z Bogiem może poznawać siebie, rozumieć własne przeznaczenie oraz nawiązywać ubogacające innych relacje. W życiu pełnym paradoksów, także paradoksów wiary, może doświadczać Boga takim, jakim On jest, wielkiego, mocnego, mądrego i skierowanego do człowieka. Może doświadczać siły również w słabościach i w ten sposób, albo właśnie dlatego, odkrywać kolejne pokłady Jego nieograniczonej miłości. Czyż nie jest to wyzwaniem dla każdego z nas, pierwszym powołaniem, zadaniem na całe życie?

Mariusza znam od 18 lat. Jest prawdziwy, spójny, autentyczny. Nie nosi masek, pisze to, w co wierzy i żyje tak, jak pisze. Nie sili się na budowanie swojego image jako teologa, filozofa, przywódcy, nauczyciela, reformatora Kościoła lub autora książek, chociaż jest każdym z nich. W zamian rozmawia jak przyjaciel zadający pytania bez ukrytych tez wstępnych, w szacunku pobudzając do otwartości i rozciągając perspektywę wglądu w rzeczywistość życia. Ale też nie próbuje się czytelnikowi przypodobać i nie boi się powiedzieć, że człowiek odkrywa prawdziwe człowieczeństwo o tyle, o ile jest z Chrystusem, a chrześcijanin, będąc z Chrystusem, powinien być Człowiekiem.

A za co podziękowałem Mariuszowi? W przedziwnej i napierającej zewsząd mieszance populizmu z liberalizmem i fundamentalizmem, „Siła w słabości” jest niczym powiew rześkiego, czystego powietrza, oczyszczającego z brudnego pyłu zarówno twarz jak i płuca. Tak, podziękowałem za „powiew” w którym otrzymałem wzmocnienie, zarażającą nadzieję na wartościowe życie, służbę przynoszącą dobre rezultaty i wiarę w człowieka.

Piotr Nowak, rektor WSTS

 

Post a comment

Book your tickets